Moda na powtórki?

1 View Comment Off
Moda na powtórki?
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Moda na powtórki?

Trudno mi zaakceptować trend, jaki możemy zaobserwować w świecie kina w przeciągu ostatnich kilku lat. Niekiedy odnoszę wręcz wrażenie, że producentom i scenarzystom na całym świecie w jednym momencie skończyły się pomysły. Trudno inaczej wytłumaczyć istne zatrzęsienie remake’ów i adaptacji przy jednoczesnym niedoborze oryginalnych scenariuszy.

A przecież jeszcze stosunkowo niedawno oglądaliśmy na wielkim ekranie przygody Neo, Morfeusza i pięknej Trinity w „Matrixie” braci Wachowskich. Wszyscy zachwycali się oryginalnością scenariusza i przełomowymi efektami specjalnymi. Dzisiaj, ku mojej wielkiej rozpaczy, perspektywa kolejnego tak wizjonerskiego i przełomowego dzieła oddala się coraz bardziej.

Producenci filmów lansowanych na wielkie przeboje kinowe raczą nas ostatnio praktycznie samymi remake’ami. Czy to kolejny już „Robin Hood” (2010, z Russelem Crowe w roli głównej), czy wyjątkowo marny remake kultowego „Conana Barbarzyńcy” (z 2011 roku, rzecz jasna w 3D), czy też planowana na sierpień 2012 nowa wersja „Pamięci Absolutnej” (nie za bardzo wyobrażam sobie Colina Farrella mierzącego się z kultową rolą nie mniej kultowego Arnolda). Szczerze mówiąc, zdecydowanie wolę niewymagającą, szczerą i bezpretensjonalną rozwałkę, jaką proponuje Sly Stalonne w kontynuacji swojego hitu „Niezniszczalni”, niż nabijanie kieszeni przez producentów na bezczeszczeniu znanych i uwielbianych przebojów sprzed lat.

Irytujące są także niektóre adaptacje. O ile do adaptacji komiksów wszyscy zdążyliśmy przywyknąć i co więcej – pokochać je (Absolutnie zasłużenie! „Batmany” Nolana, czy „Avengers” to przeboje z najwyższej półki), to za nic nie potrafię zrozumieć dlaczego w 2012 roku na wielkie ekrany wchodzą DWIE (tak, dwie!) adaptacje bajki o Królewnie Śnieżce. Nie można ich było chociaż bardziej rozłożyć w czasie?

Niestety – niezależnie od tego ile łez, żółci i żalu bym wylał, nie zmieni to tego, że w przemyśle filmowym dzieje się źle. A będzie chyba jeszcze gorzej. Kino rozrywkowe z efekciarskiego stało się przeefektyzowane a wszechobecne 3D zaczyna mi wychodzić bokiem. Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak odpalić po raz kolejny DVD z „Matrixem”. Oczywiście w 2D.

Pozostałe teksty tematyczne online:

About the author

Related Articles

Ankieta:

Czy podobają Ci się przedłużone i zagęszczone rzęs u kobiet?

View Results

Loading ... Loading ...
Archiwa
Komentarze:
Kategorie